Gatunek/Rodzaj: Dramat, Romans, Yaoi, BL, FF (Boys Love)
Główny Bohater/Typ Narracji:Jeon Jeongguk (JungKook, Kookie)/Narracja pierwszoosobowa
Ehm! Jest to moje pierwsze w życiu opowiadanie tego typu. Miejscami naiwne, nie mające sensu, wiele wątków się powtarza, ale postaram się z czasem poprawić. Miłego czytania!
Prolog:
Od początku wiedziałem, że nie mam szans. Nie starałem się wyznać co czuję do tej osoby. Może dlatego, że byłem cały czas demotywowany?
"Jungkookie, jesteś za młody! ", "Kookie, to tylko przejściowe zauroczenie". Starałem się wysłuchać osób starszych ode mnie, ponieważ zawsze szanowałem ich opinie jak i ich samych... Ale czy zwykłe zauroczenie trwa dwa lata? Teraz jest za późno. Kim Taehyung ma dziewczynę. Jest tuż obok mnie, ale nie mogę go dosięgnąć. Coraz rzadziej z nim rozmawiam. Unikam go. Czuję się przez to okropnie, wręcz podle... Ale nic nie potrafię z tym zrobić. Tyle razy widziałem go z tą dziewczyną: Jak trzymał jej dłoń, jak ją przytulał..Całował.. A przede wszystkim jak na nią patrzył. Czułem się tak jak on, kiedy przebywał z osobą którą kocha. Każda sekunda, kiedy mnie przytulał, łapał moją dłoń, czy chociażby wygłupiał się ze mną, była najszczęśliwszą chwilą w moim życiu.
Spojrzałem na torbę wypakowaną po brzegi moimi rzeczami. Czemu odchodzę? Przecież taniec, śpiew i ten zespół to wszystko co mam. Robiłem dobrą minę do złej gry - często rozmawiałem z rodzicami. A oni jedynie rozprawiali o tym, jak to bardzo im ulżyło, gdy wyjechałem - że odciążyłem ich finansowo i teraz nie muszą sobie niczego odmawiać. Nasza rodzina była duża i klepaliśmy biedę. Mój ojciec jest hydraulikiem, matka nie pracuje a mam jeszcze trójkę rodzeństwa, dlatego mój wyjazd polepszył ich sytuację.
-I co teraz?... - zapytałem cicho sam siebie i głośno westchnąłem. Mam małe mieszkanie ale jak je utrzymam? W dodatku będę zdany tylko na siebie. Będę sam. Całkiem sam... Usiadłem na łóżku i zakryłem obiema dłońmi twarz.
-Kookie? - odsłoniłem twarz i spojrzałem przerażony na drzwi od mojego pokoju.
-Tae? - zerwałem się z miejsca i odwróciłem plecami do chłopaka, próbując bezskutecznie zakryć swoim ciałem torbę.
-Jin mi powiedział... - nagle poczułem jak silne ręce V oplatają mnie w pasie a jego klatka piersiowa przylega do moich pleców. Spuściłem głowę i przygryzłem dolną wargę, czując jak moje serce zaczyna bić coraz szybciej. Na moje policzki wypłynęły też obfite rumieńce. Zawsze tak reagowałem na obecność i dotyk brązowowłosego i nie ważne jak bardzo starałem się powstrzymać od takiej reakcji - nic to nie dawało. -Jeon.. - zadrżałem i spróbowałem się wyplątać z uścisku Kima, ten jednak tylko go wzmocnił.
-Puść mnie, TaeTae... - wydusiłem z siebie, gdy ten oparł podbródek na moim ramieniu.
-Dlaczego odchodzisz? - zwiesiłem ramiona i przestałem się szarpać z rękami przyjaciela.
-Nie mogę ci powiedzieć.. Po prostu nie mogę tu dłużej z wami być.
-Czemu nie możesz mi..
-Bo mnie za to znienawidzisz! Ale w porządku... - dodałem po chwili, zamykając oczy - Zakochałem się w mężczyźnie. W kimś z zespołu, rozumiesz? - palnąłem i korzystając z chwili zamyślenia V, wyszarpnąłem się z jego objęć, chwyciłem wciąż otwartą torbę i nieomal biegiem opuściłem pomieszczenie.
//Wiem, że jest to dosyć krótkie, jednak jest to prolog, bardziej wprowadzenie do historii. Następne rozdziały będą znacznie dłuższe.
